Dlaczego system, nie samo logoDlaczego w Krakowie marka musi działać także poza ekranem
Logo jest jednym elementem, a rozpoznawalność buduje powtarzalność wszystkich pozostałych. Kolor, krój pisma i układ materiałów pracują na markę częściej niż sam znak, bo widać je wszędzie tam, gdzie logo się nie mieści.
W Krakowie do tego dochodzi warstwa fizyczna. Duża część firm, z którymi pracujemy, ma lokal, witrynę albo produkt na półce. Marka musi więc znieść wydruk na papierze pakowym, grawer, haft na uniformie i szyld oglądany z drugiej strony ulicy. To zupełnie inne warunki niż ekran telefonu i wychodzą na jaw dopiero przy pierwszym zamówieniu u wykonawcy.
Dlatego projektując dla firm z lokalem, od razu sprawdzamy znak w wersji jednokolorowej i w małym rozmiarze, a paletę opisujemy nie tylko wartościami ekranowymi, lecz także odpowiednikami do druku. Dzięki temu drukarnia nie musi niczego zgadywać.
Osobna sprawa to szyldy w mieście o gęstej zabudowie zabytkowej. Zanim zamówicie wykonanie, warto sprawdzić wymogi obowiązującej w Krakowie uchwały krajobrazowej, a w strefie ochrony konserwatorskiej także zakres uzgodnień z konserwatorem zabytków. Projektujemy z zapasem, czyli tak, żeby znak dało się dostosować do ograniczeń wielkości i formy bez rozbierania całej identyfikacji na części.
Księga znaku pilnuje, żeby marka wyglądała tak samo na stronie, w prezentacji i na szyldzie.